Od zawsze największy problem z powstrzymaniem głodu miałam właśnie wieczorami, bo włączało mi się obżarstwo i zapychałam się różnymi dziwactwami. Moją największą zmorą były żelki, croissanty i sernik, który kocham miłością absolutną. Teoretycznie wiem, że jak tylko poczuję głód powinnam wypić koktajl Natural Balance, ale wybierałam coś zakazanego, a później włączały mi się wyrzuty sumienia i o północy potrafiłam ćwiczyć!!
Tym razem postanowiłam, że będzie inaczej i na kolację, gdy moja rodzina zajadała parówki z szynki ja ograniczyłam się do sałatki.
Skład:
mix sałat
tarta na grubych oczkach marchew
brokuły
ogórek kiszony
pomidor
oliwa z oliwek
wyciśnięty sok z połowy cytryny
ocet balsamiczny
zioła prowansalskie
pieprz
Oczywiście brakowało mi bagietek z masłem i czosnkiem, ale dałam radę i jestem z siebie dumna;-)
Powstrzymałam się dzisiaj jeszcze przed:
lodami w McDonald's,
białą czekoladą na gorąco
żelkami.
Ciekawa jestem z czego Wam w imię nowej figury udało dziś zrezygnować?


ja zdecydowanie poległam dzisiaj - nie wiem co we mnie wstąpiło, ale obżeram się babeczkami własnej roboty - strach się bać.
OdpowiedzUsuńPamiętaj, że zawsze możesz zacząć od początku. Trzymam kciuki!
Usuń