Wiele z Was zarówno na Facebooku jak i na blogu zwróciło uwagę na to, że sama dieta nie wystarczy i wypada ćwiczyć. Dodaję więc ostatni dzisiaj post opisujący moją aktywność, bo treningami bym tego jeszcze nie nazwała;-)
Dzień rozpoczynam zawsze od spaceru z psem. Nasz syberian husky ma na imię Lucky i jak każdy husky uwielbia biegać, co akurat bardzo mojej koncepcji zrzucenia kilku kg sprzyja:) Adoptowaliśmy go 2,5 miesiąca temu a mam wrażenie jakby był z nami od zawsze:-)
Jeśli zastanawiacie się nad powiększeniem rodziny o czworonoga to gorąco polecam adopcje, naszego szczęściarza znalazłam tutaj
Lucky potrzebuje czterech spacerów dziennie, które łącznie trwają ok.2-3h i z tego trzy a często nawet cztery wyjścia należą do mnie. Kilka dni temu odkurzyłam ponownie orbitrek i staram się ćwiczyć wieczorami przez min. 20 minut. Podczas spacerów polecam Wam poza często praktykowanym słuchaniem muzyki - słuchanie lekcji języka obcego lub audiobooków motywacyjnych.
Miłego weekendu!
Elwira

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz