niedziela, 15 września 2013

Weekendowe grzechy

Witam po przerwie spowodowanej wyjazdami i weekendem.
W piątek wykorzystałam fakt, że odwiedziła nas moja mama i udałam się z M. do kina.
No i zaczęło się.. zjadłam popcorn, w dodatku bardzo mi smakował, bo nie jadłam go już strasznie długo.
Poza tym jem regularnie a mój organizm co 3h sam upomina się o jedzenie.
Uwzględniając Wasze sugestie postanowiłam zmienić formę bloga i zamiast dodawać kilka notek dziennie - będę pisać raz, wieczorem.
Dodam też więcej informacji dot. moich aktywności i używanych kosmetyków, które jak pewnie wiecie potrafią skutecznie poprawić kondycję naszej skóry.
W mojej łazience są i takie, które poprawiają nastrój, ale o tym kiedy indziej
- teraz uciekam z psem na spacer.
Miłej końcówki weekendu :)

piątek, 13 września 2013

Dzień 8 - II śniadanie

Czekoladowy koktajl Natural Balance zmiksowany z mlekiem i bananem - pyszny!
A do niego garść orzechów (włoskie + laskowe) i saszetka WellnessPack dla kobiet. Nie zapomnij, że w dzisiejszych czasach suplementacja to podstawa!

Dzień 8 - śniadanie

Wstałam dziś później niż zwykle, więc śniadanie musiało być ekspresowe. Padło na musli z bananem i mlekiem :)

czwartek, 12 września 2013

Dzień 7 - kolacja

Kolacją to ja się dziś nie popisałam i daleko jej było do dietetycznej. Kamila ugotowała pyszną zupę literkową dla dzieciaków i nie mogłam się oprzeć. Na szczęście zjadłam ją co najmniej 4h przed snem i mam zamiar spalić;-)

Dzień 7 - podwieczorek

Chleb pełnoziarnisty z twarożkiem i domowymi konfiturami z czarnej porzeczki. Mniam! Zjadłam 3/4 pokazanej porcji, bo głodomory musiały koniecznie spróbować, co mamusia je :) Niektórzy zaczynają się już śmiać, że w moim domu to chyba tylko w toalecie można spokojnie zjeść, bo mały Maciuś zawsze z otwartą buzią stoi i woła "mniam mniam to", wszystko chce i zjada z apetytem. Wg mojej teorii synek zwyczajnie dba o figurę mamusi;-)

Dzień 7 - obiad

A na obiad sałatka - wszystkie składniki widoczne na zdjęciu;-)
Straszny kryzys jedzeniowy dzisiaj miałam i pewnie zjadłabym coś na trasie, ale spieszyłam się do dzieci. Po powrocie wypiłam kawę z mlekiem i minęło.. uff :)

Dzień 7 - II śniadanie

Jechałam dziś na regionalne spotkanie dyrektorów w czasie którego wypadało moje drugie śniadanie i obiad, dlatego przygotowałam się wcześniej na ten wyjazd, by nie jeść śmieci na mieście;-) Przed drugim śniadaniem wypiłam koktajl waniliowy z mlekiem.

Dzień 7 - śniadanie

Nigdy nie sądziłam, że wytrzymam dłużej niż tydzień, a jednak żyję i dobrze mi z tym :) Na zdjęciu dzisiejsze śniadanie (2 małe kromki chleba pełnoziarnistego z masłem + mix sałat + szynka z kotła + plastry ogórka) i mój osobisty pożeracz ogórków - Maciuś:

środa, 11 września 2013

Dzień 6 - kolacja

19:30 - w domu nastała długo oczekiwana cisza, czyli czas kiedy dzieci śpią i nikt nic ode mnie nie chce:-) Kolacji czas.. 2 małe kromki z twarożkiem + kilka plasterków ogórka

Dzień 6 - podwieczorek

Wybrałam się dziś pieszo po Lenkę do przedszkola, w sumie wyprawa zajęła mi 1,5h ale rozmowy z córką i wspólne zakupy w warzywniaku - bezcenne! Po powrocie podwieczorek, czyli truskawkowy koktajl Natural Balance z mlekiem i borówkami. Borówki lubię prawie tak bardzo jak arbuzy;-)

Dzień 6 - obiad

Obiadowa powtórka z rozrywki.
Łatwiej jest mi jednak gotować na 2 dni niż codziennie wystawać w kuchni, a że mrozić nie lubię to zjadam dzień po dniu.
Przepis TUTAJ

Dzień 6 - II śniadanie

2 małe kromki pieczywa pełnoziarnistego z masłem, szynką z kotła i rucolą. Do tego pół marchewki w słupki i zielona herbata.
Smacznego!

Dzień 6 - śniadanie

Waga spada, a energii więcej. Lubię to!
Dziś zaczęłam testować pyszności z Almy i na śniadanie przygotowałam płatki brązowego ryżu na mleku + tarte jabłko + cynamon.
W celu uzupełnienia magnezu dodałam 1 kostkę gorzkiej czekolady z gruszką i migdałami.
Smakowało lepiej niż wyglądało!

wtorek, 10 września 2013

Dzień 5 - kolacja

Z uwagi na małe potworki najczęściej robię zakupy on-line. Polecam Wam gorąco taką formę,
bo oszczędza nie tylko czas, ale i pieniądze - nie wrzucamy do koszyka zbędnych słodyczy;-)
Dzisiaj zaszalałam w Almie i kiedy kurier dostarczył mi do domu wszystkie smakołyki
- po raz pierwszy miałam kryzys, ale na szczęście tylko przez moment i nie uległam, więc jestem z siebie dumna!
Po południu zwalczyłam również pokusę zjedzenia czekoladowo-karmelowych lodów z bitą śmietaną i nie zjadłam ich mimo, że przygotowałam do kawy dla Kamili.
Sama się sobie dziwię, że tak nagle ochota na słodycze mi minęła.
Moja kolacja to dwie malutkie kromki chleba pełnoziarnistego z masłem i szynką z kotła (na skórkę od szynki załapał się pies) + 100g serka wiejskiego wraz z tartą rzodkiewką (4 szt.)
A od jutra zaczynam testować zdrowe nowości :)

Dzień 5 - podwieczorek

Podwieczorek, którego wcale nie chciało mi się jeść, dlatego stanęło na arbuzie :) Arbuzy mogę jeść zawsze i w każdych ilościach. No i mam do nich sentyment, bo będąc w pierwszej ciąży byłam od nich uzależniona, a M. musiał często na zakupy jeździć;-)

Dzień 5 - obiad

Zdrowe, domowe spaghetti.
Mięso mielone z indyka podsmażyłam na łyżce oliwy z oliwek, dodałam pomidory z puszki
i dusiłam ok.20 minut.
Następnie dodałam świeżą natkę pietruszki, rucolę i bazylię,
doprawiłam (sól ziołowa, czarny pieprz, ostra papryka, majeranek, zioła prowansalskie, czosnek)
i smażyłam jeszcze kilka minut. Do gotowego sosu wrzuciłam ugotowany al dente makaron pełnoziarnisty, smażyłam razem 2-3 minuty i gotowe :)

Podałam posypane parmezanem i udekorowane świeżymi ziołami.
Smakuje wyśmienicie!

Dzień 5 - II śniadanie

Może nie do końca zdrowe, bo kaloryczne a w składzie masła orzechowego znalazłam utwardzany tłuszcz palmowy, ale smaczne i zakończone saszetką Wellness dla kobiet :)
W oczekiwaniu na herbatę zrobiłam 30 przysiadów a za moment maszeruję z psem.

Dzień 5 - śniadanie

Rozpoczęłam dzień w świetnym nastroju, bo waga wskazuje -2kg :)
Wypiłam szklankę wody, pospacerowałam z psem i usiadłam do śniadania. Moim celem było schudnięcie 2kg w pierwszym miesiącu a dokonałam tego po 4 dniach. Jak tak dalej pójdzie to wymarzoną wagę osiągnę dużo szybciej, co mnie oczywiście bardzo cieszy.
A jak idzie Tobie?

poniedziałek, 9 września 2013

Dzień 4 - kolacja

Pobiegałam, więc z czystym sumieniem mogę jeść kolację, ale w ogóle nie mam na nią ochoty.
Pięć posiłków - rzecz święta, więc coś zjeść wypada, a że przygotowałam dziś sałatkę dla M. i zostało mi trochę ugotowanych składników to posypałam je ziołami, doprawiłam pieprzem i kolacja gotowa:-)
Nie mogę przecież pozwolić na to, by mój organizm przełączył się na głodówkę i zaczął magazynować. Tak by się stało gdybym kolacji nie zjadła i zrobiła jedzeniową przerwę od 17:00 do 8:00.
Mam nadzieję, że i Ty się nie głodzisz;-)

Dzień 4 - podwieczorek

A na podwieczorek pół bułki pełnoziarnistej z malinowym twarożkiem.
Twarożek naturalny 0% zmiksowałam z malinami i gotowe.
Polecam, bo jest pyszny!

Dzień 4 - obiad

Dziś poszłam na łatwiznę i ograniczyłam się do podgrzania, bo jak w każdy poniedziałek pracy mam mnóstwo i czasu na gotowanie brak.
Przepis - tutaj :)
Smacznego!

Dzień 4 - II śniadanie

W ofercie Wellness by Oriflame oprócz suplementów i koktajli są także zupy.
Na moim talerzu wylądowała dziś pomidorowa z bazylią.

Jak zrobić?
Wymieszaj 2 miarki zupy + 220ml gorącej wody (ja przygotowuję moją wersję w blenderze, unikam dzięki temu grudek a zupa zyskuje lepszy smak).
Do zupy dodałam pół pełnoziarnistej bułki z pestkami dyni i saszetkę suplementów dla kobiet.

Dzień 4 - śniadanie

Wiem, że znaczna część osób ważne rzeczy zaczyna w poniedziałek, więc jeśli jeszcze nie wystartowałaś - zrób to dzisiaj!
Moje śniadanie (musli z mlekiem 0,5% + orzechy laskowe + maliny) wyglądało tak:

Poniedziałku pełnego wyzwań Ci życzę!

niedziela, 8 września 2013

Dzień 3 - kolacja

Jedząc sałatkę "Zielono mi" momentami czułam się jak królik;-)
No i muszę się przyznać, że nie zjadłam jej do końca. Będę wdzięczna za podzielenie się Waszymi sposobami na dietetyczne doprawianie sałatek, bo dziś poległam.

Skład:
mix sałat z rucolą,
4 cząstki winogrona
1/3 tartej kalarepy
kilka kwiatków brokuła
Doprawiłam sokiem z połowy limonki.
Wyglądało to lepiej niż smakowało :)
Mój M. chyba przewidział co się święci, bo zadeklarował, że kolacji dziś nie będzie jadł.

Dzień 3 - podwieczorek

Ciocia mnie uszczęśliwiła malinami z ogrodu i choć owoce powinno się raczej jeść do 13:00 to skusiłam się na kilka.
Mój dzisiejszy podwieczorek poprzedziła aktywność na placu zabaw. Przy 3,5-letniej córce i 1,5-rocznym synku mam tam co robić.
Na talerzu wylądowała połówka bułki pełnoziarnistej z pestkami dyni + twarożek 0% + rzodkiewka + kilka malin + kilka orzechów laskowych. Pysznie, smacznie i zdrowo :)

Dzień 3 - obiad

Składniki na 4 porcje:
makaron pełnoziarnisty
pieczarki (500g)
czosnek (3-4 ząbki)
1 mały jogurt naturalny
pęczek natki pietruszki
1 łyżka oliwy z oliwek
przyprawy (pieprz, vegeta natur)
parmezan

Makaron gotujemy al dente. Pieczarki kroimy na plasterki i podsmażamy na patelni z 1 łyżką oliwy z oliwek. Pod koniec smażenia dodajemy posiekany czosnek, dusimy jeszcze chwilę, doprawiamy pieprzem, vegetą natur i zalewamy jogurtem naturalnym. Na koniec dodajemy posiekaną natkę pietruszki i gotowe :)
Podajemy z makaronem i tartym parmezanem.

Smacznego!

Dzień 3 - II śniadanie

Jeśli zależy Ci na naturalnej utracie wagi pamiętaj, by jeść 5 posiłków dziennie w odstępach 3-godzinnych.
U mnie na drugie śniadanie owoc, który całą rodziną uwielbiamy - arbuz.

A do arbuza koktajl truskawkowy Natural Balance. Kiedyś słyszałam, że najlepszy jest z sokiem grejpfrutowym, więc zmiksowałam 1 grejpfruta z 300ml wody i 2 miarkami koktajlu (wyszły tradycyjnie dwie porcje, jedna dla mnie, druga dla M.)

Faworytem moim ta wersja z pewnością nie zostanie, ale wypiłam;-)
Pora na spacer.

Dzień 3 - śniadanie

Podobno, jak się jakąś czynność powtórzy przez 21 dni to wchodzi ona w nawyk. Zamierzam to sprawdzić na własnej skórze i dziś zdrowo rozpoczynam dzień trzeci.
Na śniadanie musli z bananami i mlekiem 2%.

A po śniadaniu spacer z psem, czyli pobiegane, pomaszerowane i czas na czerwoną herbatę :)
Aktywnej niedzieli Ci życzę!

sobota, 7 września 2013

Dzień 2 - kolacja

Kolacja dzisiaj z jajami;-) Jaja z natką pietruszki, pieprzem i 1 kromką chleba baltazar.

A do kolacji czerwona herbata i grejpfrut, który podobno pomaga w redukcji tkanki tłuszczowej.

Więcej o grejpfrutach - tutaj

Dzień 2 - Podwieczorek

Zazwyczaj w godzinach popołudniowych piłam z M. kawę a do kawy obowiązkowo musiało być coś słodkiego. Teraz rekompensuję sobie słodycze koktajlami Natural Balance licząc na to, że przy regularnym piciu ochota na słodycze, których pochłaniałam ogromne ilości - minie. Będę Was informować o efektach;-)
Dziś zamiast kawy wypiliśmy koktajle czekoladowe z mlekiem 0,5% i bananem.
Składniki:
2 miarki koktajlu czekoladowego Natural Balance
1 banan
300ml mleka
Wasze zdrowie!

Wygrałam z pokusą i jestem z siebie dumna!

Na trasie Rybnik-Nysa-Wrocław nie ma praktycznie normalnych zajazdów ze zdrowym jedzeniem, spotkamy natomiast mnóstwo restauracji mcDonald's od których trzymam się szerokim łukiem. No, ale M. postanowił dziś wystawić na próbę moją silną wolę i oczywiście zatrzymał się na kawę w McCafe, a tam promocja: kawa za 9,90zł a za 10zł zestaw: kawa + ciastko

Jestem z siebie dumna, bo odstawiłam ciacho i wypiłam tylko latte.

Ciekawa jestem jak Wy radzicie sobie z wyrzeczeniami?

Dzień 2 - obiad

Dziś większą część dnia spędziłam w trasie i w związku z tym miałam 4,5-godzinną przerwę między II śniadaniem a obiadem. Jak wpadłam do domu to cieszyłam się, że nie muszę gotować, bo mam zrobione wczoraj gołąbki. Byłam taka głodna, że nałożyłam sobie na talerz podwójną porcję, ale na ratunek przyszedł mi synek i tym sposobem zjadłam 1,5 porcji.
Teraz czas na długi spacer z psem, bo nadmiar trzeba spalić;-)

Ku radości.. kobieta idealna :)

A jaki jest Wasz ideał do którego staracie się dążyć?

Pamiętajcie nie tylko o pięknie zewnętrznym, stawiajcie również na swój rozwój i dbajcie o zdrowie!
Wczoraj Kamila Rowińska przypominała o USG piersi. Dziś przypominam ja po cichu licząc, że jesteś odpowiedzialna i sama pamiętałaś :)

Dzień 2 - II śniadanie

Dziś czeka mnie łącznie ponad 4h w trasie, więc by zabezpieczyć się przed śmieciowym jedzeniem - zabieram moje drugie śniadanie ze sobą. Na zdjęciu porcja dla mnie i dla M. <3

Dzień 2 - śniadanie

A na śniadanie owsianka, otręby i siemię lniane z jogurtem i moimi ulubionymi figami.
Mieszkając w Niemczech miałam drzewo figowe na ogrodzie, dlatego mam do tych owoców sentyment.
Przed śniadaniem obowiązkowa szklanka niegazowanej wody mineralnej, a po śniadaniu saszetka WellnessPack dla kobiet.
Miłego weekendu!