Weekend spędziliśmy w górach. Było przesympatycznie, biało, pysznie i niestety moja dieta legła w gruzach.
Wróciłam w niedzielę wieczorem, dziś wtorek a mnie ciężko wrócić do rytmu, który sumiennie prowadziłam od 5 stycznia i który zaowocował -4,1kg na wadze.
Wściekam się wręcz na swoją niekonsekwencję i obiecuję poprawę.
Aby zachęcić się do zdrowego odżywiania i aktywnego trybu życia postanowiłam:
1. Odnowić moją mapę marzeń dot. sylwetki, lata 2014, umieścić ją na pulpicie komputera i lodówce.
2. Zrobić listę zakupów, zakupy i zaplanować posiłki na najbliższe dni.
3. Ustawić przypomnienia w telefonie dot. posiłków, picia wody i picia koktajli Wellness by Oriflame.
4. Odkurzyć orbitrek.
5. Najmilsze:-) Wyznaczyć sobie nagrodę za podążanie właściwą drogą przez najbliższy tydzień.
Zastanawiałam się, zastanawiałam i doszłam do wniosku, że najbardziej ucieszy mnie wizyta u fryzjera w ekskluzywnym miejscu.
Postawiłam na wrocławski salon Unique i sprawdzonego już Pawła. wizyta umówiona, więc głupio mi będzie się wymigać.
A jak Ty sobie radzisz w takich momentach? Co Cię motywuje? Co pomaga?
Zdjęcie pochodzi z www.blog.kuppobyt.pl

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz