Jakiś czas temu zapisałam się na kurs "7 kroków do osiągania ambitnych celów" Kamili Rowińskiej, który gorąco i Tobie polecam.
Dziś otrzymałam krok 2 pt. "Co mogę zrobić aby osiągnąć swój cel?"
Tematyka bloga dotyczy moich celów w kwestii schudnięcia, kondycji i podążania drogą naturalnej utraty wagi. Celem jest piątka z przodu i rozmiar 36. Jednym z pytań kursowych z jakim przyszło mi się dzisiaj zmierzyć było "Jaki jest Twój stan kondycyjny? Twoje nawyki żywieniowe?" a następnie dopisanie wymówek.
No więc zaczęłam myśleć, przypominać sobie wszystkie możliwe wymówki aż mnie złość ogarnęła, bo jak zapisałam je na papierze i przeczytałam zastanawiając się, co ja jestem z każdą z nich w stanie zrobić to okazało się, że mogę wszystko a nie robiłam praktycznie nic. Oczywiście miewałam jakieś wielkie zrywy i wtedy wymyśliłam np. jazdę na basen, a nawet poszłam dalej i znalazłam najkorzystniejszą ofertę, ale oczywiście do dziś tam nie dotarłam. Wstyd, wstyd, wstyd!
Kolejną wymówką był brak czasu. Tak, wiem, wiele osób ma podobnie;-) Przeanalizowałam swój plan dnia i zauważyłam, że trening zaplanowany mam zawsze na wieczór, kiedy dzieci śpią i w domu następuje relaksująca cisza. Tylko, że wiele razy wieczorem miałam jeszcze tyle ważniejszych rzeczy do zrobienia, że skończyłam pracę ok. 23:00 i stwierdzałam, że teraz to już tylko szybki spacer z psem, prysznic i fru do łóżka. Trening zostawał przeniesiony na dzień następny, bo przecież jutro moja doba będzie trwała dłużej;-) Z analizy planu dnia jasno wynika, że powinnam ćwiczyć po śniadaniu. Rano mam więcej energii, treningi poranne nakręcają metabolizm, dodają skrzydeł i są skuteczniejsze. Dzisiaj zatem po raz ostatni ćwiczę wieczorem a od jutra wielkie zmiany.
Mam nadzieję, że Ty ze swoimi wymówkami walczysz skuteczniej ode mnie.
Jeśli masz ochotę podzielić się ze mną i napisać w jaki sposób to robisz - będę wdzięczna.
Zdjęcie pochodzi z www.wladyslawochojski.pl

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz